wtorek, 14 czerwca 2016

Modlitwa

Chór ptasi 
nachalnie kojący.
I wiatr niewidzialny
choć zielony.
Promienny uśmiech słońca
i opustoszałe niebo.
I tylko błękit!
błękit!
błękit!
Wdzierający się 
w zziębniętą duszę. 

Niech lato ogarnia
moje wnętrze.
Niech rozgrzeje 
we mnie ufność.
Niech błękit trwa
we mnie pomimo deszczu,
A oddech płynie
w falistym rytmie morza. 

Niech życie 
przepływa wartko 
niczym rzeka
spiesząca do oceanu.
Niech mnie bezkres
wielkiego nieba oczyści 
i niech mnie natchnie
gorącem słońca.
By patrzeć z odwagą w siebie
i w przód!

Niech na mnie spłynie 
wdzięczność od czubka głowy
po palce stóp
dla każdej chwili
dotychczas przeżytej 
i niech mnie otworzy Miłość
na stratę
na śmierć
i na WSZYSTKO!