Chór ptasi
nachalnie kojący.
I wiatr niewidzialny
choć zielony.
Promienny uśmiech słońca
i opustoszałe niebo.
I tylko błękit!
błękit!
błękit!
Wdzierający się
w zziębniętą duszę.
Niech lato ogarnia
moje wnętrze.
Niech rozgrzeje
we mnie ufność.
Niech błękit trwa
we mnie pomimo deszczu,
A oddech płynie
w falistym rytmie morza.
Niech życie
przepływa wartko
niczym rzeka
spiesząca do oceanu.
Niech mnie bezkres
wielkiego nieba oczyści
i niech mnie natchnie
gorącem słońca.
By patrzeć z odwagą w siebie
i w przód!
Niech na mnie spłynie
wdzięczność od czubka głowy
po palce stóp
dla każdej chwili
dotychczas przeżytej
i niech mnie otworzy Miłość
na stratę
na śmierć
i na WSZYSTKO!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz