budzimy się o świcie
jeszcze ze snem na oczach
z namiętnym dobranoc na ustach
z melodią wieczornego gwaru w uszach
kolejny raz zaczynamy wszystko od nowa
próbujemy schwytać spokój za ogon
który budzi się razem z nami
nie częka
nie tęskni
jest
dlatego zawsze wyprzedza nas o jeden krok
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz