W mojej religii
czciłabym drzewa wysokie
z konarami niemalże w chmurach
Na ołtarze ustawiałabym
pnie pachnące
a w kielichy wlewałabym
rosę poranną
Słowem bożym
uczyniłabym śpiewy ptasie
a jako modlitwę
każdy napisałby wiersz
Porannym ryutałem
- zaraz obok mycia zębów
byłoby wdychanie
leśnego powietrza
i studiowanie kory drzew
Szum wiatru
poruszającego liśćmi
rozrzedza nasz codzienny bełkot
i wyraża SIEBIE -
prawdę
2016/17
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz