Że o szczęście to już było. Że o coś więcej też. Że o podróże, spełnienie, namiętną miłość, odnalezienie samej siebie, przyjaźń, bogactwo także.
Dziś myślę, że o ten czas, gdy się miękko mieszają nasze obecności. Gdy wybieramy jajka na śniadanie, ziemniaki na obiad, chleb na kolację. Gdy razem znosimy śmieci - Ty szkło, ja kartonowe pudła po pizzy. Gdy siedzimy w ciszy na białej jak mleko narzucie. Gdy sprzątamy i nie sprzątamy. Gdy śpimy i nie śpimy. Gdy się lubimy i nie lubimy.
O ten czas gdy się przelewa przeze mnie ciepła rzeka, gdy jesteś obok. Tuż. Tu.