6:30 -
krzątanina
odgłosy porannych czynności:
parzenie kawy
odpalanie papierosa
prysznic
szuranie nóg
po zimnej posadzce
przedpokoju
6:30 – 8:30 -
na wpół spanie
wpół leżenie
zakrywanie zziębniętych fragmentów
ciała
a potem ich odkrywanie
bo za gorąco
8:30 -
alarm,
czyli niechętne podnoszenie się
bo spałam za krótko
za płytko
za szybko
Wita mnie rześkie 'dzień dobry'
- okrzyk zagrzewający do walki
z dniem spraw codziennych
oraz lekko opuchnięta twarz taty
Mycie ciała -
ciepły strumień wody
przyjemnie otulający skórę
Łyk kwaśnej kawy
Zakładanie bezsennych ubrań
oraz butów zdobytych
po okazyjnej cenie
Kosmetyczka
wyskubuje mi brwi
Przede mną sterylnie biała ściana
Gdy się spojrzy trochę w bok -
widać tapetę w wielkie purpurowe
kwiaty.
Przy 5. minucie wyrywania włosków
muszę powstrzymać
muszę powstrzymać
odruchy samoobronne
W domu czeka na mnie
jajecznica ze świeżym
szczypiorem
jajecznica ze świeżym
szczypiorem
Słońce ogrzewa
ramię i twarz jasnym światłem
wpadającym przez okno samochodu
Białe chmury suną
po błękitnym tle
Kwietniowa zieleń pól -
ludzie coś zbierają.
Czy to już ziemniaki?
Zastanawiam się swa wielkomiejską
ignorancją.
Jest cicho i leniwie
A w głębi dramat wspomnień
i pamięć krzywd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz