Jak się odnaleźć
w tym deszczu
i w tej szarej mgle,
gdy słońce uciekło
do ciepłych krajów?
Nieznośna nieznośność
i ciężkość bytu
w nogach,ramionach
i głowie.
Betonową płytą
sunę w przestworza
szarości umysłu
i sennego dymu.
Kula prowadzi
utykającą kobietę,
wykrzywiona, czerwona twarz
krzyczy na dziewczynkę.
Boli mnie żołądek.
O! Świetlistości umysłu!
Gdzie jesteś?
Podobno jesteś ze mną
zawsze i wszędzie...
więc jak to jest,
że cię nie ma
dziś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz