środa, 7 sierpnia 2019

Przepraszam. Nie chciałam. Tak jakoś wyszło.

Ta kula w żołądku,
którą noszę od zawsze,
nazywa się:
"Na pewno coś strasznego zrobiłam".
Coś niewybaczalnego.
Coś, co wykreśla mnie z rejestru
ludzi zasługujących na miłość.
No bo przecież gdybym nie zrobiła,
to by mnie tak samej nie zostawiono
w samym środku piekła.
Miałam tylko kilkanaście lat.

Musiałam na to załużyć.
Dlatego od tej pory,
jako to niegodne dziecko, 
udowadniać będę,
że warto mnie kochać,
ża zasługuję na to, by żyć.
Na pewno doczekam się dnia,
kiedy ktoś mi powie:
Już możesz przestać. Odpocznij.
Wręczamy ci dyplom,
który wymazuje Twoje grzechy sprzed narodzin.
Ba! Wymazuje nawet grzech narodzin!
Wymazuje też grzech denerwowania bliskich
byciem po prostu dzieckiem -
młodszą siostrą, córką, uparciuchem.
Uff. Nareszcie. Mogę teraz odetchnąć.
Wybaczono mi winy.
Przepraszam, że się urodziłam.
Nie chciałam. Naprawdę.
Tak jakoś wyszło.

Pociąg KM z Falenicy

Oszaleć!
Zdębieć!
Zostawić!
Wyjść!
NIE DOTYKAĆ!!!

Pociąg KM
19:41 z Falenicy
Czarnoskóry mężczyzna pyta:
"How many minutes before we get to the center of Warsaw?"
"Twenty-five" mówię.
Zielone krzaki
za oknem niczym ściana,
dzieląca drogę na ulicę i tory.
Jeżeli chcesz wyjść z pociągu,
musisz nacisnąć przycisk.
Jeśli chcesz uspokić głowę,
musisz zostawić myśli -
NIE DOTYKAĆ ich.
Teraz.
Teraz. Teraz.
Wdech i wydech.
Wdech i wydech.
Siedzenia w pociągu są twarde.
Szyby prawie czyste.
Za 30 minut będę w domu..

czwartek, 6 czerwca 2019

Kolory


Jestem niebieskim.
Jestem delikatna i zwiewna.
Jestem niebem bezchmurnym,
na którym rozlewa się gorące słońce.
Jestem kolorem ciepłego wiatru,
który przeczesuje moje włosy
podczas spaceru brzegiem morza.

Jestem pomarańczowym.
Jestem smakiem pomarańczy.
Jestem słodka i rześka.
Jestem letnią sukienką,
odsłaniającą długie, kobiece nogi.
Jestem pokojową rewolucją,
ale z gniewem w tle.
Jestem podświetlanym misiem,
stojącym na szafce ze szkłem.
Jestem kolorem panierki na kostkach tofu
w dzisiejszym obiedzie.

Jestem czernią.
Jestem głęboką zadumą,
medytacją.
Jestem spokojem i ciszą,
z której wydobywa się kolorowy świat 
i do której na koniec dnia,
wraca…



poniedziałek, 11 lutego 2019

W Kazimierzu (podanie)

W Kazimierzu
u Dziwisza
gorąca herbata,
Chopin i koty.
Przytulnie jak u babci,
choć u mojej było
przytulnie inaczej.
W marzeniu swym
zasiadam na kanapie.
Jest bezpiecznie i cicho.
Czas sunie obok,
daje nam spokój.
Inaczej niż teraz ,
kiedy mnie życie
irytuje każdym ruchem;
kiedy wracać zaraz trzeba
do martwienia się o ciebie chorego,
do strachu,
że coś by się mogło stać.
Bo gdyby,
to bym tonęła w zmarzlinie
tęsknoty.

U Dziwisza na kanapie

chcę być z Tobą w kwietniu.

luty'19

środa, 6 lutego 2019

Świat podwodny

Świat podwodny
jest cichy
mętny
bez ruchu

Kształty łodzi
na powierzchni
przesuwają się ponad moją głową
w oddali
Tęsknię,
aby być tam.

Oddziela nas
wielka przepaść
smutku i samotności.

Zamykam oczy.
Słyszę bicie serca.
W uszach brzmi tętno.
Stłumione odgłosy rozmów.
Chcę wołać,
- krzyk grzęźnie
w ciele.

Otwieram oczy.
Strużka światła
przedziera się
przez głębię wody.

Jest nadzieja -
myślę.

Czekasz na mnie
ty nowa ja z przyszłości.
Przeżyję. Przetrwam.
Pokocham siebie znów.

2016/17

W mojej religii

W mojej religii
czciłabym drzewa wysokie
z konarami niemalże w chmurach

Na ołtarze ustawiałabym
pnie pachnące
a w kielichy wlewałabym
rosę poranną

Słowem bożym
uczyniłabym śpiewy ptasie
a jako modlitwę
każdy napisałby wiersz

Porannym ryutałem
- zaraz obok mycia zębów
byłoby wdychanie
leśnego powietrza
i studiowanie kory drzew

Szum wiatru
poruszającego liśćmi
rozrzedza nasz codzienny bełkot
i wyraża SIEBIE -
prawdę

2016/17

Port

Twoje bramy otwarte
dla mnie na oścież
od pierwszego wpłynięcia
pośród zimnych mgieł
w obcej krainie

Niczym dwie żaglówki
w ciemności zgubione
prowadzone wołaniem serc

2016/17
Chciałabym
żebyś zatroszczył się o niepewność

Zanurzył w soku
swojej miłości

Lubię być twoją
- wtedy mój świat się równoważy

Więc mnie zacałuj
ukochaj i utul

abym poczuła że jestem szersza
niż ściany moich żył

i granice skóry

I czymś jeszcze

Moje myśli
są dziś ostro-gorzkie
Niektóre jednak smakują
jak wodorosty prosto
z bagien Islandii

W moim ciele mieszkają też
różne istoty
ściskające żołądek,
gardło i ramiona

Stanowię kraj
wielu smaków
zapachów
 i żyć.
Pośród nich gdzieś jestem ja.

Zrozumiałam
że jestem nimi wszystkimi

i czymś jeszcze.

2016/17

Przemoc

Przemoc
w masce miłosierdzia.
Rozpacz skrywana
w trzewiach.

Nasze ciała
nie należą do ciebie
choć wierzysz
że jest inaczej.,
doprowadzając się do rozkoszy
w naszym środku.

Nasze pozwolenie
nie jest nawet kurtuazją.

Gdybyś się dobrze skupił
choć na chwilę
i wejrzał w nasze oczy
głęboko,

ujrzałbyś siebie sprzed
wielu lat

małe niewinne
bezradne

dziecko.

Chcemy tylko żebyś wziął nas za rękę
pokazał słońce i las
żebyś się z nami śmiał.

Żebyś się o nas zatroszczył
i pozwolił zaufać,

że noc oznacza
zanurzenie w bezpiecznej krainie snu

utkanej z dziecięcych marzeń o magii.

2016/17

Muza

Chciałabym napisać powieść
o zwykłym życiu kobiety

Mam jednak własne życie
do przeżycia

Jest to tak zajmujące,
że nie mam czasu na prozatorskie fantazje

Piszę wiersze
- eteryczne olejki
codziennych zdarzeń

Przynajmniej tyle moge dla ciebie
zrobić uparta Muzo
która chcesz widzieć
sens  we wszystkim

co robię

2016/17