wtorek, 29 marca 2016

Kura domowa

Jestem kurą domową
w białym szlafroku
i turbanie z niebieskiego ręcznika

Wstałam późno
Wypiłam czarną kawę z odrobiną cukru
Wystawiłam zegarki na sprzedaż w internecie

Teraz słucham deszczu zza okna
jak dzwoni delikatnie o parapet
i jak zaczyna uderzać coraz mocniej

Lakier na moich paznokciach poodpryskiwał
szczególnie na czubkach
pewnie go zjadłam

Naczynia wysypują się brudne
ze zlewu
Siedzę na kanapie
Piszę wiersz
Ach gdybym paliła
to bym się wychyliła przez okno
i paląc patrzyłabym z wyższością
na beton pode mną i ludzi
których nie widzę

Wyobrażałabym sobie
że niczym paryska myślicielka
tworzę historię
snując swe myśli i sądy

Jestem polskim
nieodkrytym jeszcze talenciem
grzeczną wychowanką systemowej edukacji
owocem miłości "to chyba to"
Choruję na niemoc
i uszczerbki w poczuciu własnej wartości

Jak wszyscy

Ale przynajmniej mogę napisać wiersz
i pomarzyć że jestem kimś innym

Drogie naczynia już do was idę
Mocząc rękawy szlafroka
Przywrócę wam waszą godność

wodą gąbką i płynem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz