Życie nie toczy się linearnie, od punktu A do punktu B. Historie nie kończą się wtedy, gdy kolejne się zaczynają. Przeplatają się, zataczają kręgi. Powracają, odchodzą, powracają czekając na spełnienie. Bo wszystko dąży do spełnienia, zamknięcia, zniknięcia. Co się narodziło, musi umrzeć, co więcej CHCE umrzeć.
Zanim serce odnajdzie siebie, tęskni do innych światów, zdolne pokonać kulę ziemską w poszukiwaniu upragnionego przedmiotu tęsknoty. Nie wie dokładnie czym to jest, ale wie, że gdy to spotka rozpozna blask tej jednej ostatecznej rzeczy. Czym jest ta rzecz? Gdzie ona mieszka? Gdzie się ukrywa? Czy się ukrywa?
Delikatne drgnienia niepokoju w nadziei, że w innym czasie, w innym miejscu byłoby piękniej. Serce pragnie Piękna, niestrudzenie do niego dążąc. Każdy ruch serca zmierza ku niemu, choć dzieje się to nieświadomie.
Głowa, serce. W nieustannym tańcu. A tym tańcem człowiek. I jego malowane eteryczną farbą życie. Życie złożone z historii nachodzących na siebie niczym kartki oddzielnych książek, gdzie bohater jednej okazuje się być postacią drugoplanową w innej. Malowane eteryczną farbą życie przeplatane barwną smugą "ja".
Kto maluje? Czym jest "ja"?
30.06.2011