wtorek, 16 listopada 2021

Przeplatanka

Kłucie w klatce

Zabiera przepływ oddechu.


Trzeba było zamrzeć

Żeby przeżyć.


Myślę do siebie:

"Zaufanie",

"Wszystko jest i będzie ok".


Na chwilę to czuję.

Otwarcie.

Odpoczynek.

Wpływ.

Odpływ.

Wpływ.

Odpływ.


Odwieczny rytm wszechświata.


A potem znów

Krępy Mokry Koc

Związuje ciało.

I znowu kłucie w klatce

I ssąca ryba w żołądku.

I tak od początku.


Odwieczny rytm "mnie".

Mój rytm mnie...

Czy kiedyś minie?


Gitara zawodzi w radiu.


I znowu rytm wszechświata z

 rytmem "mnie" się przeplata...



piątek, 6 sierpnia 2021

tutaj jest miejsce na wszystko

tutaj jest miejsce na wszystko

na ból szyi

na rozlaną kawę po raz kolejny

na niespokojne myśli zaraz po przebudzeniu

na asertywność i jej brak

na trwanie w złym związku

na lojalność, wierność i przywiązanie

na rozwiązłość i na celibat

na dziewczyny trzymające się za ręce

i chłopaków dajacych sobie całusy

na zakochanych

i niezakochanych 

na smaczne śniadania

i niesmaczne

na równość i nierówność

na krzywdę i niezgodę na krzywdę

na strach i na miłość 

na zdrady, odejścia i zejścia

na wątpliwości i na pewność

na robienie i nierobienie

na odpoczywanie  skuteczne i nieskuteczne

na niebo bezchmurne i i niebo pochmurne

na tak i na nie i na nie wiem

na tu i na tam

na teraz i potem 

na to

na

n

.


czwartek, 23 lipca 2020

Gdynia

Tubalny dźwięk fal
rozbijających się o
betonową konstrukcję.
Skrzek rybitw dających znać,
że żyją i są!!!
Statki sunące po tajemniczych
nieczułych wodach.
Chmury -
białoszara pokrywa
w której przegląda się
ciemnoszara tafla morza.
Wiatr muska mnie od tyłu
rozsypując moje włosy.
Jak mogę stąd odejść do świata,
w którym nie ma morza
i nadal być blisko
tej Obecności,
w której wszystko spoczywa?

niedziela, 29 marca 2020

Nic za darmo

Wielka Miłość to
Wielkie Przywiązanie,
i Wielki Lęk przed Wielką Stratą.
Nic nie ma za darmo.

O co chodzi w życiu?

O co chodzi w życiu?

Że o szczęście to już było.
Że o coś więcej też.
Że o podróże,
spełnienie,
namiętną miłość,
odnalezienie samej siebie,
przyjaźń, bogactwo także.

Dziś myślę,
że o ten czas, gdy się
miękko mieszają nasze obecności.
Gdy wybieramy jajka na śniadanie,
ziemniaki na obiad,
chleb na kolację.
Gdy razem znosimy śmieci -
Ty szkło, ja kartonowe pudła po pizzy.
Gdy siedzimy w ciszy na białej jak mleko narzucie.
Gdy sprzątamy i nie sprzątamy.
Gdy śpimy i nie śpimy.
Gdy się lubimy i nie lubimy.

O ten czas gdy się przelewa
przeze mnie ciepła rzeka,
gdy jesteś obok.
Tuż. Tu.

poniedziałek, 10 lutego 2020

...

Piękne sobotnie popołudnie.

Nie mogę się ruszyć.
Tyłek się przykleił
do ciepłego siedziska,
przy oknie gdzie widzę
świat zanurzony
w zimnej grudniowej aurze.
Szary świat chodników,
ulic i aut...
i ludzi rzecz jasna
w bluzach,
kurtkach,
szalikach.
Nie mogę stąd wyjść.
Tyłek się przykleił do siedziska.
Widza.

Jesteśmy na Titanicu
- nasza planeta tonie,
choć płonie.

Tak tu było pięknie!



Na początek roku cisza

A we mnie na początek
nowego roku
jakby przesilenie,
napięta cisza przed burzą.
Przyczajony tygrys,
ukryty smok.

Męczą mnie myśli
o misiach koala
zabitych przez ogień,
a raczej przez nas.
Dokąd idziemy?
Prosto w paszczę lwa...

Wszystko, co może mnie
uszczęśliwić już tu jest.
Siedzi. Pisze.
Pije kawę po arabsku.
Słucha piosenek o miłości.
Ogrzewa wzrok
palącym się w małej szklance
tealightem.

Na dnie fusy z domieszką
przypraw.
Taka smaczna była to kawa...