Piękne sobotnie popołudnie.
Nie mogę się ruszyć.
Tyłek się przykleił
do ciepłego siedziska,
przy oknie gdzie widzę
świat zanurzony
w zimnej grudniowej aurze.
Szary świat chodników,
ulic i aut...
i ludzi rzecz jasna
w bluzach,
kurtkach,
szalikach.
Nie mogę stąd wyjść.
Tyłek się przykleił do siedziska.
Widza.
Jesteśmy na Titanicu
- nasza planeta tonie,
choć płonie.
Tak tu było pięknie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz