czwartek, 23 lipca 2020

Gdynia

Tubalny dźwięk fal
rozbijających się o
betonową konstrukcję.
Skrzek rybitw dających znać,
że żyją i są!!!
Statki sunące po tajemniczych
nieczułych wodach.
Chmury -
białoszara pokrywa
w której przegląda się
ciemnoszara tafla morza.
Wiatr muska mnie od tyłu
rozsypując moje włosy.
Jak mogę stąd odejść do świata,
w którym nie ma morza
i nadal być blisko
tej Obecności,
w której wszystko spoczywa?

niedziela, 29 marca 2020

Nic za darmo

Wielka Miłość to
Wielkie Przywiązanie,
i Wielki Lęk przed Wielką Stratą.
Nic nie ma za darmo.

O co chodzi w życiu?

O co chodzi w życiu?

Że o szczęście to już było.
Że o coś więcej też.
Że o podróże,
spełnienie,
namiętną miłość,
odnalezienie samej siebie,
przyjaźń, bogactwo także.

Dziś myślę,
że o ten czas, gdy się
miękko mieszają nasze obecności.
Gdy wybieramy jajka na śniadanie,
ziemniaki na obiad,
chleb na kolację.
Gdy razem znosimy śmieci -
Ty szkło, ja kartonowe pudła po pizzy.
Gdy siedzimy w ciszy na białej jak mleko narzucie.
Gdy sprzątamy i nie sprzątamy.
Gdy śpimy i nie śpimy.
Gdy się lubimy i nie lubimy.

O ten czas gdy się przelewa
przeze mnie ciepła rzeka,
gdy jesteś obok.
Tuż. Tu.

poniedziałek, 10 lutego 2020

...

Piękne sobotnie popołudnie.

Nie mogę się ruszyć.
Tyłek się przykleił
do ciepłego siedziska,
przy oknie gdzie widzę
świat zanurzony
w zimnej grudniowej aurze.
Szary świat chodników,
ulic i aut...
i ludzi rzecz jasna
w bluzach,
kurtkach,
szalikach.
Nie mogę stąd wyjść.
Tyłek się przykleił do siedziska.
Widza.

Jesteśmy na Titanicu
- nasza planeta tonie,
choć płonie.

Tak tu było pięknie!



Na początek roku cisza

A we mnie na początek
nowego roku
jakby przesilenie,
napięta cisza przed burzą.
Przyczajony tygrys,
ukryty smok.

Męczą mnie myśli
o misiach koala
zabitych przez ogień,
a raczej przez nas.
Dokąd idziemy?
Prosto w paszczę lwa...

Wszystko, co może mnie
uszczęśliwić już tu jest.
Siedzi. Pisze.
Pije kawę po arabsku.
Słucha piosenek o miłości.
Ogrzewa wzrok
palącym się w małej szklance
tealightem.

Na dnie fusy z domieszką
przypraw.
Taka smaczna była to kawa...






Usiąść i się rozejrzeć

Usiąść
i się rozejrzeć.
Tak naprawdę.
Oczami i ciałem całym.
Bez kolejnej sprawy
na głowie.
Zobaczyć różnokolorowe
pestki oliwek na czarnej
serwetce w kwadrat.
I krople oliwy na stole.
Zobaczyć ufnie opdoczywającego
psa na kanapie.
Zobaczyć obrazy na białej ścianie,
a pomiędzy nimi kwiaty w ceglanych
doniczkach na ceglanej ścianie.
Lampy i żyrandole -
kazdy z tzw. innej parafii.
Usiąść
i poczuć tę słoność w ustach
i gęsią skórkę na mysl,
że nie wiem dokąd idę.
Gęsia skórka zamienia się
w ścisk żołądka
i nagle boję się,
że stracę wszystko,
co kocham i zostanę sama
z krawiącym sercem w dłoniach.

Bo shit happens.

czwartek, 2 stycznia 2020

Spacer Monte Casino w grudniu 2019

Subtelność fal rozbijających się
o płaski brzeg.
Samba na szczudłach.
Dzieci na karuzeli niezręcznie
trzymające dzwonki.
Irlandzka kawa w zaściankowej
kawiarence z klimatem.
W Dwóch Zmianach
oliwki marynowane
z miętą, kiełkami, natką -
twarde, w czarnej misce.
Grzane wino, bo urlop.
Na ścianach kolrowe psy i Love.
Pół kilometra stąd niezmiennie
i tak jak zawsze, szumi sobie morze.
Przyjaciel, który zawsze tu jest,
gdy wracam.




Rare Phenomena

I wish I knew
what you feel
when you say:
I love you
and what you see
when you say:
You are beautiful.
I wish I knew
how to reach out to you
and unlock that place
from which the warm river
of connection flows,
so that it embraces me
and holds me in its strong
and gentle arms,
so we both can enjoy
pleasures of the diamond
we have found -

SUCH RARE PHENOMENA.